czwartek, 4 lutego 2010

tydzień przed wyjazdem

wszyscy wokół mają bloga, to i mi się zachciało takowego utworzyć, a jak:P zamierzam opisywać przeżycia i przygody z tripu do Indii, żeby wszystkie wspomnienia zachować, bo moja pamięć niestety bardzo szwankuje:(
dziś czwartek i już dokładnie za tydzień wyjeżdżamy, lot jest o 6.25 więc na lotnisku musimy być przed 5, jejku czemu to aż tak wcześnie rano? nie wiem jak wstanę, chociaż pewnie z wrażenia nawet nie będę mogła zasnąć...
jestem na etapie przygotowań, ale na szczęście najważniejsze sprawy już załatwione, wizę odebrałam w poniedziałek, wczoraj zakupiłam ubezpieczenie, a zaszczepić dałam się już jakiś czas temu, więc nawet nie jest tak źle, a no i pieniążki też już wymienione, zabieramy dolary i na miejscu wymieniamy je na indyjskie rupie.
zostało jeszcze pakowanie, co generalnie nie należy do moich ulubionych czynności, nawet jeśli dotyczy wyjazdu w Polskę na kilka dni, więc tego tym bardziej się obawiam, ale jakoś dam radę;)
w Delhi są 23 stopnie, więc zabieram tylko letnie ciuszki, tylko jak przetrwam drogę na lotnisko?:P zakupiłam nową ładowarkę i akumulatorki do aparatu, jeszcze tylko kilkugigowa karta by się przydała, tworzę listę rzeczy do spakowania, żeby na pewno niczego nie zapomnieć, ale tak na prawdę w Indiach jest bardzo tanio, więc jakieś brakujące elementy garderoby raczej z łatwością będzie można tam kupić, no i koniecznie sari, co by bardziej indyjsko wyglądać:D to ważne, bo my tam na wesele jedziemy więc nie chcemy za bardzo się odróżniać od innych gości, wyskakując w europejskich sukienkach;)
coraz bardziej cieszę się na ten wyjazd, chyba minął już etap 'nie chce mi się' i pozostało podekscytowanie i ciekawość 'jak to będzie':)
a i jeszcze jedno - Marta stwierdziła, że chyba mam najjaśniejsze włosy z całej naszej wyjazdowej szóstki, więc będę mieć duże powodzenie, ale nie powiem, żeby ta wiadomość jakoś specjalnie mnie ucieszyła...

4 komentarze:

  1. nie jasne włosy, a biała skóra jest w cenie :] a ciuchów bierz dosłownie parę majtek, a resztę zakupisz na miejscu. Inaczej z powrotem się nie spakujesz :] no i czekam na więcej, i dużo zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no to mnie pocieszyłaś z tymi włosami:P dzięki za rady:P postaram się wytwać w blogowaniu i fotografowaniu;)

    OdpowiedzUsuń
  3. miej ze soba koniecznie 2 karty do aparatu! najlepiej dwoch roznych producentow np. Kingstony bardzo szybko padaja w goracym i wilgotnym klimacie. dlatego, jak juz bedziesz miala 2 karty to je systematycznie wymieniaj - pol dnia rob zdjecia na jednej, pol dnia na drugiej... unikniesz wtedy dosc bolesnych rozczarowan ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. dzięki Mary:) zakupiłam scandisca więc mam dwie karty, powinno być okej;)

    OdpowiedzUsuń