Old Goa okazala sie nie byc taka rewelacja jakiej sie spodziewalam, jest to male miasteczko, w ktorym znajduje sie kilkanascie kosciolow katolickich (takich raczej typowo europejskich - pozostalosc po portugalskiej kolonizacji) ladnych z zewnatrz, ale niezbyt ciekawych w srodku, obejrzalysmy dzis kilka, bo na wszystkie nie mialysmy sily, upal nas wymeczyl, ciezko sie zwiedza jak jest tak goraco... za to zaliczylysmy podroz autobusami z dwoma przesiadkami, czyli lacznie w dwie strony 6 autobusow:) ale ogolnie to smieszna opcja z nimi jest, sa bardzo czesto, wiec praktycznie ani razu nie musialysmy czekac, zwykle sa przepelnione, ale raczej udawalo nam sie zalapac na wolne miejsca siedzace, w kazdym autobusie jest kierowca i koles, ktory zajmuje sie zbieraniem kasy za przejazd, on tez krzyczy nazwe destynacji (jak wracalysmy w niedziele z kosciola to chyba ze sto razy uslyszalysmy nazwe Culva, Culva, Culva), zeby zwolac jak najwiecej osob, w jednym przypadku chyba ze 4 takich kolesi krzyczalo do nas, zebysmy wybraly ich autobus, czulysmy sie co najmniej dziwnie w calej tej sytuacji... calkiem przyjemnie jezdzi sie autobusami, wszystkie okna sa pootwierane, wiec nawet nie jest jakos bardzo goraco, a przy okazji mozna podziwiac widoki:) ten koles od biletow zajmuje sie tez otwieraniem i zamykaniem drzwi jak ktos chce wejsc albo wyjsc oraz gwizdze do kierowcy przekazujac mu w ten sposob czy ma jechac czy stac, fajny sposob komunikowania:)
a poza tym coraz bardziej denerwuja mnie uliczni sprzedawcy, mam juz dosc stwierdzenia 'I give you good price, madam', oni nie sa w stanie zrozumiec, ze jak nie potrzebuje np. malego bebenka albo spodni czy naszyjnika, to nawet za 'good price' tego nie kupie, ciagle cos proponuja, masakra jakas z tymi straganami, a tutaj w Anjunie dodatkowo mozna uslyszec szepty: marihuana...? heroine...? to jest taka wioska z roznymi dziwnymi osobistosciami, turystami pijacymi, palacymi, cpajacymi... no i jest cala masa Rosjan, wiec czesc ulicznych sprzedawcow zwraca sie do nas po rosyjsku, myslac ze my tez Rosjanki ('takie podobne')...
no a jutro jedziemy juz do Bombaju, pociag mamy o 19, ale stad wyruszamy okolo 16 (2 autobusy, jedna przesiadka), chcemy byc wczesniej, zeby na pewno zdazyc i jeszcze cos zjesc przed podroza, znow pociag nocny, ale na szczescie to tylko 11 godzin:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz