jednak znowu sie rozdzielilysmy, a to dlatego, ze w pokoju nad nami byla w nocy impreza, wiec nie moglysmy spac, no i zrezygnowalysmy z porannego wyjazdu do Old Goa, Ola z Elodie pojechaly, a my jedziemy jutro, dzisiaj przenioslysmy sie tez do tego pokoju na gorze, bo zwolnil sie i jest ladniejszy, jasniejszy i materace nie sa az tak bardzo twarde:)
po sniadaniu wybralysmy sie na plaze, zeby sie troche ochlodzic, bo tu jest tak starsznie goraco, ze czasami nie da sie wytrzymac, wykapalysmy sie, a potem poszlam z Sylwia na penetracje plazy i dalszych terenow, doszlysmy do takiego miejsca, gdzie byly super skaly, nikt juz tam nie chodzi, ale bylo fajowo, byly tylko takie panie, ktore stukaly w jakies zyjatka ukryte w skalach i je wydlubywaly, zeby potem zjesc, ktos wie co to jest? ja od wczoraj chodzilam z zamiarem zdobycia pagorka, ktory znajdowal sie po lewej stronie od plazy (zadna z dziewczyn nie chciala mi towarzyszyc:/), no i dzis sie udalo, chwilami zalowalam, ze nie mam zakrtych butow tylko sandaly, ale ostatecznie zdobylam szczyt:D i to bez zadnych obrazen;) mialam swietne widoki i udane wedrowanie w samotnosci:) chyba kazda z nas potrzebuje juz czasem takich chwil w odosobnieniu...
potem poszlysmy z Sylwia i Bry na kawe frape, ktora okazala sie byc zimnym mlekiem z odrobina kawy i duza iloscia cukru, srednio mi podpasowala, ale przynajmniej knajpka byla mila z fajnym widokiem na morze i zachodzace slonce:)
no a wieczorem spotkalysmy sie wszystkie, zeby cos zjesc, gralysmy tez w bilard, nadal kiepsko nam idzie, ale usilnie probujemy zrobic postepy:)
dzisiaj jeszcze po raz pierwszy spotkalam sie z moimi ulubionymi mentosami pakowanymi pojedynczo, w Indiach maja mini wersje wszystkich produktow, ktorych w Polsce nigdy nie widzialam, popularna jest np. woda pakowana w takie male kubeczki...
dowiedzialam sie tez, ze krowy jedza skorki od bananow, one tu chyba wszystko sa w stanie zjesc, rzucilysmy takiej jednej krowce takowe skorki, zeby sie od nas odczepila i zjadla ze smakiem:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
a kiedy wracasz? ja już wróciłem. Wspiąłem się na wieżyczkę i łuk i styknie ;)
OdpowiedzUsuń